Komentarz do wpisu: Polska jako znikający ..., alp61
Nieźle odwróciłeś kota ogonem, wykorzystując mój może niezbyt elegancki żart... - zwłaszcza, że w pełni świadomie skrytykowałem identyczne błędy dwóch krańcowo różnych koncepcji trenerskich.
Jestem daleki od niedoceniania Nawałki. Nawet "trzepak", który zrobił we wstępnym etapie selekcji do swojej drużyny czy medialne "ble,ble" (czym na bieżąco dzieliłem się na blogu, nie unikając błędów w konkluzjach) uważam za menadżerski majstersztyk, którym wysłał do kąta wszelkiej maści personalnych podpowiadaczy, często realizujących swoje własne interesy. Sam staram się unikać wszelkich podpowiedzi, a uwagi personalne ograniczać do dyspozycji meczowej, a nie oceny piłkarza czy jego przydatności w reprezentacji.
Nie musi to oznaczać, że wszystko co obserwuję z zewnątrz (sic!) - bo prawdziwy obraz ukryty jest za balansem, schematem i automatyzmem - musi mi się podobać.
Podstawowy problem, który mnie nurtuje to na ile sukcesy kadry są zasługą Nawałki, a na ile potencjału piłkarskiego jakim dysponujemy obecnie i na ile ten potencjał jest wykorzystywany. Nie tylko w kontekście zaplecza (za dublera, autor określenia powinien dostać w ryj), ale także tego co na co dzień grają w klubach... - myślę, że każdy kto ogląda mecze (nie skróty) naszych "żelaznych reprezentantów" może mieć podobne refleksje.
Klasyczny dylemat "szklanki", którym dzielę się na blogu.
