Afera w Ekstraklasie. Klub do wszystkiego się przyznał
- Nie uważam, że to była wielka afera, trochę zostało to niepotrzebnie rozdmuchane - tak o "aferze dronowej" mówił dyrektor sportowym Arki Gdynia Veljko Nikitović. Nie tak dawno sztab Arki został przyłapany na gorącym uczynku, jak "szpiegował" rywali przy użyciu drona. Pokrzywdzony był wówczas zespół Motoru Lublin. - Przeprosiłem za to, co się stało - zapewnił Nikitović i zdradził, jak zareagowali rywale.
