Natalia Przybysz "Jak malować ogień": Moment spokoju i harmonii
Natalia Przybysz nie od dziś zresztą jest na takim etapie kariery, na którym nie musi zbyt wiele udowadniać ani za czymś gonić. No chyba, że za perfekcją. Bo zdaje się, że obrany przez nią rodzaj twórczości próbuje opanować właśnie do perfekcji. Efektem tego kolejna solowa płyta, przy której właściwie nie ma się do czego przyczepić. Również jeśli chodzi o fizyczne wydanie - autorka chciała to zrobić w jak najmniej szkodliwy środowisku sposób. Krążek wytłoczono z odpadów po produkcji innych płyt.
