"Wilkołak": Za górami, za lasami...
W polskim kinie o II wojnie światowej zwykło się mówić w zimny, realistyczny sposób - wystarczy przypomnieć sobie takie tytuły, jak zeszłoroczna "Zgoda" czy docenione na Zachodzie "W ciemności". Za samą odwagę opowiedzenia o ofiarach obozu koncentracyjnego w konwencji mrocznej baśni z elementami horroru, Adrian Panek powinien więc zebrać laury. Paradoksalnie jego oniryczny eksperyment pokazuje przerażające realia po Holocauście lepiej, niż dziesiątki naturalistycznych dramatów.
