5 szybkich wniosków: Lech – Piast 3:0
Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizą gry konkretnego zawodnika czy dogrywką, prezentujemy pięć szybkich i pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny Kolejorza, poszczególnych piłkarzy czy obecnej sytuacji zespołu.
SZANSE DLA PIASTA, GOLE DLA LECHA
—
Lech Poznań źle rozpoczął mecz z Piastem Gliwice, w którym chcąc prowadzić grę szybko dopuścił do dwóch groźnych szans dla rywala po stałym fragmencie gry. Choćby w 8 minucie Piast nie wykorzystał swojej dobrej okazji, zrobił to Lech dwie minuty później, kiedy przeciwnik zagrał pod nogi Aliego Gholizadeha, a akurat Irańczyk jak mało kto potrafi przymierzyć z daleka i właśnie to zrobił. Po kolejnych dwóch minutach Piast był już na deskach, gdy autor pierwszego trafienia tym razem płasko podał do Pablo Rodrigueza, a ten bez zastanowienia technicznym strzałem z daleka zdobył jeszcze ładniejszego gola. Był to pieronujący kwadrans w wykonaniu Mistrza Polski, który szybko wyszedł na dwubramkowe prowadzenie, czym zaskoczył siebie, swoich kibiców i Piasta Gliwice, który przecież ostatnio rzadko tracił bramki. Tym razem rywal nie mógł jednak wybronić się przed jakością dwóch efektywnych oraz precyzyjnych uderzeń naszych pomocników.
GRAMY PRAGMATYCZNIE
—
Przy stanie 2:0 mecz wyglądał już inaczej aniżeli można się było tego spodziewać przed spotkaniem. Lech Poznań początkował nadal grał pressingiem, przez moment prowadził grę, ale im dalej w pierwszą część gry, tym bardziej cofał się nastawiając na bardziej pragmatyczną grę. Po 25 minutach więcej szans czy strzałów miał rywal, który miał również wyższe xG. Nie było to istotne, skoro Lech prowadził 2:0, w głowie naszych zawodników na pewno siedziały kolejne mecze, więc ekonomiczny, ostatni kwadrans pierwszej części nie mógł dziwić. Po 31 minucie Lech nawet odpuścił pressing, niektórzy piłkarze odpuścili walkę w środkowej strefie, zespół nastawił się wyłącznie na obronę próbując kontrolować te zawody, w których miał dobry wynik. Z gry Piast nie stwarzał aż tak dużego zagrożenia, jak po stałych fragmentach ui może dlatego poznaniacy pewnie czuli się na nierównej murawie, której stan przez ostatnie dwa tygodnie mocno się pogorszył.
SŁABE MINUTY, DOBRY MROZEK
—
Lech Poznań źle wszedł w drugą połowę, był już chyba zbyt mocno rozluźniony, natomiast Piast Gliwice nie odpuszczał, atakował, chciał zdobyć tego kontaktowego gola stwarzając spore zagrożenie po akcjach swoją lewą stroną. Do 61 minuty Bartosz Mrozek musiał wykazać się aż 4 razy, gdyby nie bramkarz, to Kolejorz szybko straciłby gola, który zwiększyłby tylko poziom emocji. Był to specyficzny mecz, bowiem z dobrej strony pokazywał się zarówno Bartosz Mrozek, jak i Frantisek Plach muszący gimnastykować się po strzałach lechitów, którzy oddawali je głównie po kontratakach. Poznaniakom pasowała taka gra, Lech po zmianie stron nawet nie ukrywał, że chce grać inaczej, niż przyzwyczaił do tego swoich kibiców przez wiele miesięcy. Lech Poznań stosując w drugim z rzędu spotkaniu bardziej pragmatyczny styl więcej grał z kontry wykorzystując przy okazji faz przejściowych przestrzeń pozwalającą rozwinąć skrzydła kilku naszym ofensywnym piłkarzom. Po 70 minucie Piast Gliwice stwarzał już niewielkie zagrożenie, najlepszą szansę miał po złym podaniu Timothego Oumy, a sam Kolejorz mógł strzelić gola na 3:0 szybciej niż dopiero w 90 minucie.
WYGRAŁ ZESPÓŁ SKUTECZNIEJSZY
—
W niedzielę wpływ na przebieg meczu bez dwóch zdań miały dwie szybkie bramki zdobyte w ciągu dwóch minut i do 13 minuty co nie zmienia faktu, że zespół wyciągnął wnioski z poprzednich, nieudanych spotkań. Na starcie rundy wiosennej czy jesienią Lech Poznań był przewidywalny w swojej grze, dziś drugi raz z rzędu nie był już przewidywalny kończąc mecz z mniejszym posiadaniem piłki od przeciwnika. Próba kontrolowania boiskowych wydarzeń oraz jeszcze więcej gry z kontry po przerwie przyniosło efekt, Lech Poznań ostatecznie skończył ten mecz z wyższym xG od przeciwnika i z dobrymi strzeleckimi statystykami, w tym z liczbą celnych uderzeń. Taktycznie było to niezłe spotkanie w wykonaniu Kolejorza, do tego kilku piłkarzy pokazało jakość indywidualną, nikt nie dostał żółtej kartki, Lech Poznań wygrał drugi mecz z rzędu, pierwszy raz w tym sezonie ligowym u siebie nie stracił gola, wynik 3:0 poszedł w świat, zatem jest z czego się cieszyć. Jest progres nie tylko na polu suchych wyników.
UDANY POCZĄTEK MARATONU
—
To był udany weekend i udana 21. kolejka Ekstraklasy, w której czołówka zagrała pod Lecha Poznań. Kolejorz to największy wygrany tego weekendu, przeskoczył na 6. miejsce, traci teraz punkt do podium, punkt do 2. pozycji i 4 oczka do lidera mającego mecz mniej. To naprawdę ważna kolejka, bowiem wszyscy znają terminarz, Mistrz Polski od 19 lutego do 22 marca rozegra jeszcze 10 meczów na 3 frontach co 3-4 dni, nie ma opcji, by wszystkie wygrał, kwestią czasu jest jakaś ligowa wpadka, a być może nawet porażka. Takimi sprawami oczywiście będziemy martwić się później, na razie cieszmy się drugim zwycięstwem z rzędu, czystym kontem przy Bułgarskiej, progresem taktycznym drużyny, która zaczęła przede wszystkim myśleć (z trenerem z na czele) czy brakiem kontuzji w zespole. W kolejnych meczach Lech Poznań powinien grać podobnie, nie ma sensu wracać do klepania piłki, a tym bardziej, że zima w Polsce nie odpuszcza, tego typu murawy mogą być na większości stadionów aż do 22 marca, więc trzeba zacisnąć zęby i dalej przepychać mecz za meczem.
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
The post 5 szybkich wniosków: Lech – Piast 3:0 first appeared on KKSLECH.com.
