Top 10 (26.03-01.04)
Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.
Autor wpisu: yarek76 do newsa: Czas na ostatni etap sezonu
– „Każdy mecz do końca sezonu będzie miał ogromne znaczenie. Nie oceniłbym żadnego z nich ani jako potencjalnie łatwiejszy albo trudniejszy. Waga każdego będzie jednakowa, wywalczyć 3 punkty. Przez to jak wygląda tabela ligowa i że cały czas jest sporo drużyn zagrożonych potencjalnym spadkiem jak i podobna pewnie liczba, które mogą myśleć o zajęciu miejsca dającego przepustkę do walki o euro puchary, wszystkie drużyny będą miały ciśnienie. Pytanie zasadnicze jest takie, kto poradzi sobie z presją lepiej. Kiedyś słuchałem wypowiedź jednego z piłkarzy który powiedział, że jest ogromna presja w walce o miejsca medalowe ale jeszcze większa kiedy widmo spadku z ekstraklasy jest „na horyzoncie”. Poza drużyną z Niecieczy, nie ma wyraźnego „kandydata” do spadku, a przez to nikt nie odpuści żadnego meczu do końca sezonu. W ubiegłym sezonie kiedy Lech na wiosnę miał pełne mikrocykle treningowe, przygotowywał się odpowiednio do meczów w najważniejszej fazie ligi i nadal mamy w pamięci, jak dobrze się to zakończyło. Jest bardzo duża grupa piłkarzy, którzy sukces z poprzedniego sezonu pamiętają i jestem przekonany o tym, że chcieliby to powtórzyć. Dla wypożyczonych to również szansa na sięgnięcie po tytuł mistrzowski a pewnie łatwiej będzie starać się o angaż po sezonie, w którym wywalczyło się trofeum. O odpowiednią motywację sztabu trenerskiego i drużyny można raczej być spokojnym. Teraz wszystko w głowach i nogach sztabu trenerskiego i piłkarzy. Często pojawia się informacja o 8 finałach do końca sezonu. Jak dla mnie dla Lecha pozostało do rozegrania 8 meczów, dzięki którym wszyscy zarówno ze sztabu jak i drużyny przejdą do historii jako grupa ludzi, która wywalczyła historyczny 10-ty tytuł MP. To się zapisze w historii Lecha na sporo lat więc wiedzą o co grają i o co walczą. Rok temu mimo zawirowań Lech sobie poradził, więc pora na wykorzystanie zdobytego w ubiegłym sezonie doświadczenia. Pozostaje nam wiara w to, że tydzień po tygodniu Lech będzie gromadził niezbędne punkty, które na koniec sezonu pozwolą na wielki sukces, czego sobie i wszystkim nieustająco życzę.”
—
Autor wpisu: Spokojna Woda do newsa: Na chłodno: Jeden front, jeden cel
– „Przed Rutkiem & spółką bardzo ciekawe, (zapewne) intensywne lato, które będzie obfitować w dalekosiężne decyzje. Fred, czy ktoś inny? Z Gholizadehem, Miliciem i Murawskim, bez nich, czy jakaś wersja pośrednia? Atak na Ligę Mistrzów przy rozstawieniach we wszystkich rundach, czy wariant pośredni z nastawieniem na awans do co najmniej Ligi Europy?
W kwestii Freda wypowiem się tak: jeżeli będzie lepszy kandydat (trenował klub w ligach top-7, doświadczenie w grze co 3 dni, umie ustawić zespół taktycznie, wysoka etyka pracy), to jestem za zmianą. Jeżeli w puli kandydatów będą Siemieniec, ,,jakiś Holender” i Skorża, to wtedy kategorycznie nie. Fred to dobry szkoleniowiec dla Lecha, który chce wygrywać ligę i grać na poziomie LK, ale jeśli aspiruje wyżej, to pardon, ale Niels tam Kolejorza nie doprowadzi. 3 dwumecze z mocniejszymi na papierze rywalami i można rzec kopiuj-wklej w domowych starciach: Lech wychodzi ofensywnie i dostaje gonga, a potem kolejnego i kolejnego. Dlaczego mając już doświadczenia ze spotkań z Crveną i ,,Heńkiem”, Fred nie wychodzi na Szachtar ultradefensywnie? Czy porażka 0:1 przy zamkniętym meczu byłaby gorsza od 1:3 przy graniu z ,,otwartą przyłbicą”?
Decyzje kontraktowe na ten moment wydają się proste po stronie klubu: Murawski nie grał od roku- dziękujemy, to by było na tyle. Milić potwierdza, że jest liderem defensywy i poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Przedłużenie. Zdrowy Gholizadeh przerasta tę ligę i kolejny raz może poprowadzić Lecha do mistrzostwa. Kontrakt gwiazdorski na poziomie Ishaka, nic mniej. Tak: nawet biorąc pod uwagę jego problemy ze zdrowiem. Pół roku grania Gholizadeha da więcej, niż cały sezon Lismana, Håkansa i Ismaheela.
Ouma odejdzie, bo taka jest umowa. Palma od listopada nie daje najmniejszych argumentów, żeby poświęcić 4 mln euro na jego wykup, więc dziękujemy. Ismaheel moim zdaniem powinien być kupiony: cena nie jest z kosmosu, a udowodnił, że w określonych okolicznościach jest przydatny dla zespołu.
W lecie widzę potrzebę przynajmniej 7 transferów:
*1x bramkarz (za Mrozka)
*1x lewy obrońca (za Gurgula)
*2x stoper (za Skrzypczaka/Mońkę/Douglasa)
*2x defensywny pomocnik (za Murawskiego; jeden konkretny grajek nie gorszy niż Karlström, drugi może być słabszy, byle ,,zjadał minuty” i nie czynił większej szkody)
*1x lewy skrzydłowy (za Palmę)
Na pozostałych pozycjach jest po 2 kompetentnych grajków, lub można coś ,,uszyć”. Dobrze by było, żeby nie wywalać składu do góry nogami, tylko wykonać konieczne ruchy bez zaburzania szkieletu zespołu. Powtórzę się, ale chciałbym zobaczyć w Lechu Placha. Mimo wieku to jeden z najlepszych bramkarzy w Ekstraklapie i z pewnością dałby radę w poznańskiej bramce.
Kończąc temat: Lech jest na najlepszej drodze do mistrzostwa i zadaniem Freda, sztabu i zespołu będzie po prostu nie zepsuć tego.Do końca został głównie środek tabeli i strefa spadkowa. Nawet na mecz z Radomiakiem nie mógł przyjść lepszy moment, skoro ten zespół orbituje w okolicach 14-16 miejsca. Kiedy jak nie teraz wygrać w Radomiu? Wierzę, że w maju będziemy świętować mistrzostwo.”
—
Autor wpisu: jerry21 do newsa: Wiele niewiadomych i ciekawe transferowe lato
– „Sytuacja kadrowa/transferowa w Kolejorzu będzie zależna przede wszystkim od osiągniętego w maju wyniku. To zdefiniuje nasze transferowe lato. Uważam, że jeśli wywalczymy mistrzostwo to jest szansa, że Rutkowski i spółka głębiej sięgną do kieszeni. Ale, gdy skończy się tylko na miejscu na podium to i wzmocnienia będą mniejszego kalibru. Druga sprawa to trener. Jeśli to będzie ktoś nowy to może mieć inne spojrzenie na zespół, które może wymusić jakieś zmiany w kadrze. Moje zdanie jest takie, że w przypadku zdobycia majstra Frederiksen powinien zostać, jeśli tylko on będzie chciał oczywiście. Koniec i kropka.
Zdobywając dwa razy pod rząd mistrza absolutnie to mu się należy. Dotąd tylko śp. W.Łazarek osiągnął. Nigdy nie byłem zwolennikiem częstych zmian trenerów. To w dłuższym okresie nie prowadzi do niczego dobrego. Jestem zwolennikiem stabilizacji. Także w kwestii kadry.
Co przynoszą takie rewolucje widzimy w Łodzi. Jeśli nie wywalczymy majstra to sprawa trenera jest otwarta. Można się zastanawiać. Jednak jeśli miała by nastąpić zmiana to tylko jeśli znajdziemy naprawdę dobrego kandydata, z doświadczeniem w europejskich pucharach. W Polsce dla mnie takim trenerem jest Siemieniec. Młody, jeszcze na dorobku, głodny sukcesów, ale już z doświadczeniem. Jednak czy możliwy jest taki scenariusz? Nie chciałbym zmiany dla samej zmiany. Jeśli to ma być nowy trener to musi to być mocna kandydatura. Jeżeli zostanie Frederiksen to oczywiście trzeba znaleźć dobrego asystenta, który zastąpi Tjelmelanda.
Co do kształtu kadry na nowy sezon to absolutnie nie chcę rewolucji. Trzon zespołu musi być zachowany. Wiadomo, że kogoś sprzedamy ( oby za dobre pieniądze). Gurgul, Kozubal, Mrozek, Mońka? Najmniej odczuło by się odejście Gurgula. Przy stracie Mrozka trzeba szukać bramkarza nr1. Kogoś z ekstraklasy z potencjałem ( Trelowski, Piekutowski? ). Co do Mońki to na odejście jest za szybko! Musi jeszcze zbierać doświadczenie. Kozubal się wciąż rozwija i jeśli miałby już odejść to za naprawdę dobrą kasę. Z wypożyczonych wykupilbym Ismaheela. Oume zdecydowanie nie. Palma? Na dziś nie. Jednak mamy jeszcze 8 meczów, które mogą to zmienić. Jednak na pewno nie za 4 mln. euro.
Andrejew? Nie. Na jakiej podstawie mają go pozyskać? Żegnamy Murawskiego. Niestety, bo ceniłem go, jednak zdrowie nie pozwala, żeby na niego liczyć. Chciałbym, żeby Gholizadeh mimo wszystko został. Podobnie Milic. Trzeba koniecznie stopera do pary z Mońką i rywalizacji z Milicem. Skrzypczak niestety powinien odejść. Douglas? Raczej jeszcze dałbym mu szansę. Potrzeba kogoś do środka pomocy. Pozycje 6-8 i dobrą 10. Jeśli odejdzie Gurgul to lewy obrońca lepszy od Moutinho. Na pewno nie oczekuję rewolucji w składzie. Chodzi o autentyczne wzmocnienie drużyny. Wzmocnienie jedenastki a nie graczy do rywalizacji. Podstawą sukcesów zespołu jest stabilizacja składu. Wymiana najsłabszych ogniw na lepsze. Nie ilość a jakość decyduje o powodzeniu.”
—
Autor wpisu: Didavi do newsa: Wiele niewiadomych i ciekawe transferowe lato
– „Bramkarze: Mrozek na sprzedaż i szukamy nowej jedynki. Andreev? Jeśli trzeba za niego położyć 800-900tys. (takie kwoty w mediach padały) to szukałbym innej opcji (Trelowski/Piekutowski). Będzie więc potrzebny bramkarz, a może dwóch.
Stoperzy:
Milić – nowy kontrakt
Mońka – sprzedaż tylko przy kwocie 10+
Skrzypczak i Douglas na sprzedaż
Lewa obrona:
Gurgul – na sprzedaż
Moutinho – na sprzedaż / wypchnąć
Defensywny
Ouma – out
Murawski – przedłużyć na dobrych warunkach
Thordarson – nie wiem, to nie jest defensywny pomocnik, jeśli zostanie to do rywalizacji na 8. Do meczu z Szachtarem byłem zdecydowanie za sprzedażą, ale pokazał w tym meczu, że potrafi. Gdyby pojawiły się jakieś korzystne oferty to rozważałbym sprzedaż
Tak czy inaczej potrzebujemy 2 defensywnych pomocników.
Pomocnik:
Kozubal – na sprzedaż i ściągnąć nową 6/8-kę
Skrzydłowi:
Gholizadeh – jeśli poprowadzi nas po kolejne mistrzostwo i sam będzie chciał zostać, to trzeba nowy kontrakt mu zaproponować, bo zasłuży
Ismaheel – jak dla mnie nie warto dawać 1,2mln za Ismę. Ma lepsze mecze i momenty, ale można poszukać lepszego za podobne pieniądze. Warto rozważyć przedłużenie i sprzedaż by zarobić.
Palma – nie wiem i o ile zimą nie miałem wątpliwości tak ta runda w jego wykonaniu jest bardzo rozczarowująca, każdy kolejny mecz będzie dawał odpowiedzi
Hakans – jak dla mnie Hakansa trzeba wypchnąć, nie ma zdrowia, a i umiejętności piłkarskie wątpliwe, szybko biega i tyle
Lisman – wypożyczenie
10 – potrzebujemy nowej 10-tki, gwiazdy ligi na tej pozycji
Napastnik – tak, potrzebujemy jeszcze jednego napastnika. Jakóbczyk niech się rozwija na wypożyczeniu. My potrzebujemy kogoś kto będzie jeszcze mocniej naciskał na Ishaka niż Agnero. Meczów będzie dużo, a Ishak coraz starszy. Każdy dostanie swoje minuty.
Trzeba będzie jeszcze gdzieś sprzedać/wypożyczyć Szymczaka, Barańskiego.
Zimą nie działo się nic, ale lato będzie bardzo gorące, bardzo interesujące. Już nie mogę się doczekać. Rewolucja kadrowa jest niezbędna.”
—
Autor wpisu: Bart do newsa: Śmietnik Kibica
– „Co do sytuacji kadrowej, to ja bym chciał poruszyć temat skrzydłowych. W tym momencie mamy 5 skrzydłowych do gry, a jak wrócą Hakans i Lisman to będzie ich 7. To zdecydowanie za dużo. Proporcja jest zaburzona. Lecha czeka kilka ciężkich decyzji.
Pierwsza sprawa to co zrobić z Lismanem. On teoretycznie powinien pójść na wypożyczenie, ale dopiero w czerwcu będzie wznawiał treningi. Nie wiem jednak czy znajdzie się klub który będzie chciał wypożyczyć młodego piłkarza do odbudowania po ciężkiej kontuzji. Będzie miał w tym taki sam interes jak Lech w budowaniu Oumy, czyli żaden. Może Lech musiałby zrobić myk jak z niektórymi wypożyczeniami – czyli wypożyczenie z opcją wykupu, ale również z opcją odkupienia przez Lecha.
Kolejna sprawa to co zrobić z Palmą i Ismaheelem. Nie wiem czy chcę żeby Palma został. Nie zrozumcie mnie źle. To jest dobry piłkarz. On potrafi grać. Jest też bardzo zdrowy i nie łapie kontuzji. Tylko niestety, jest nierówny. Potradi błysnąć, a potem w kolejnych meczach być niewidocznym. Jakiś kibic Celtiku pisał o Palmie, że miał dobre pierwsze miesiące ale potem zgasł, że jak ma skrzydłowego nie jest jakiś superszybki, że za często chce grać efekciarsko gdy nie ma takiej potrzeby, oraz że nie pracuje ciężko na boisku. Sprawdziło się to i u nas. Pracę dla drużyny udało się poprawić, ale efekciarska gra pozostała. Gdy są prostsze i efektywniejsze opcje to on wybiera szukanie na siłę efektownych zagrań. Uderzenia z dystansu z każdej pozycji, zgrania piętą, z powietrza fałszem, sombrera. Pełen pakiet zagrań które owszem fajnie się ogląda, ale nie przynoszą efektów dla drużyny. Palma to chyba po prostu jest taki typ piłkarza, co wchodzi z buta do nowego klubu ale szybko gaśnie i ma zakodowane szukanie efekciarskiej gry. On rozczarowuje gdzieś od listopada i na pewno nie pokazał tyle żeby to wykupić. Na pewno nie za 4 miliony euro. Skoro Celtik uważa, że jest tyle warty, to niech go próbują za tyle sprzedać. Moim zdaniem nie jest. Na ten moment co najwyżej próbowałbym gadać z Celtikiem żeby zeszli z ceny, albo pozwolił mu wrócić do Celtiku i czekał na rozwój wydarzeń. Celtik może bardzo szybko sam zejść z ceny jeśli zobaczy niskie zainteresowanie. No chyba, że Palma w końcówce sezonu znowu zacznie wymiatać jak wczesną jesienią. Wtedy argumentów za skorzystaniem z klauzuli wykupienia będzie więcej. Na ten moment: jeździć obserwować.
Co do Ismaheela – ja bym rozważył wykupienie go, ale tylko gdyby jednocześnie miał odejść Hakans. Tofik jest lepszy piłkarsko, też jest szybki i przede wszystkim ma zdrowie do grania. Z kolei Hakans ma szybkość i… to by było na tyle. Piłkarsko nie jest wirtuozem, ale przede wszystkim brakuje mu zdrowia. Nie ma sensu utrzymywać piłkarza którego cały czas trzeba leczyć. Ja bym go spróbował oddać na wypożyczenie z klauzulą wykupu.
Nie wiem jak w przyszłym sezonie będzie wyglądała obsada skrzydeł Lecha, bo jest za dużo niewiadomych. Wiem natomiast, że Lech powinien zrobić wszystko co może żeby przedłużyć kontrakt z Gholizadehem. Ten piłkarz musi zostać. Na ten moment przedłużenie Gholizadeha uważam za ważniejszą rzecz niż wykupienie Palmy.”
—
Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Na chłodno: Jeden front, jeden cel
– „Trener Frederiksen zasługuje przede wszystkim na nasz szacunek. Bo jedno mistrzostwo już zdobył, a staje przed okazją do zdobycia drugiego i to z rzędu. Czy w dniu zatrudnienia Duńczyka zgodzilibyście się na dwa puchary za jego dwuletniej kadencji? Czy narzekalibyście, że jednak może mało, a najlepiej jakby dorzucić granie w LM. Obiektywna prawda jest taka, że zrobił, więcej niż się spodziewano. Dostał dobrą kadrę to fakt, być może najlepszą jaką widziałem w Lechu. Ale dopiero w drugim sezonie na Bułgarskiej. I być może wyciśnie z niej to czego oczekujemy. Zmiany na domniemane „Lepsze” mogą okazać się zwyczajnie nietrafione. Dlatego może doceńmy w końcu to co mamy. Sam chciałem zwolnienia Duńczyka po kryzysach w tym sezonie. Bo coś nie trybiło w tej maszynie. Być może potrzebuje świeżej krwi w sztabie. Być może to nie była wina tylko trenera. Ale podnieśliśmy się i wyglądamy przyzwoicie. Specyfika tego sezonu jest wręcz szalona. Dostaliśmy okazję i po prostu skorzystaliśmy. Głownie przez szerokość kadry. Nikt w lidze nie może sobie pozwolić żeby z ławki wchodził Palma, Walemark, Pereira itp… Tu są zmiany po prostu 1 do 1. I jeśli szukać fenomenu lidera w tym sezonie to dla mnie jest to sprawa kluczowa na tle oponentów. Jaga mocno nie trafiła z transferami i wychodzi jej to aktualnie bokiem. Gdzie przy intensywności grania rotacje nie dają jakości. U nas jest mocna stabilizacja. Dokładając ŚP i ŚO mogliśmy mieć jeszcze mocniejsze karty. Niestety z tej możliwości zrezygnowano w imię „fajnych chłopaków”, którzy jeszcze się odkręcą. Ale to już inna sprawa. Z jednym zdaniem z artykułu zgodzić się nie mogę. Lech nie ma mocnych obu boków obrony. Choć z adnotacją „jak na tę ligę” to może faktycznie nie ma co się czepiać na siłę. Ale jak ktoś ma w pamięci Rebocho i Carstensena to ciężko patrzeć na kopanie się czasem po czołach i granie w poprzek.”
—
Autor wpisu: leftt do newsa: Na co starczy Lechowy współczynnik
– „Nie ma podstaw, żeby sądzić, że LM w Poznaniu będzie normą. Nawet nie ma za bardzo, żeby sądzić, że w ogóle będzie. Jeśli już będzie – to raczej jako święto, nie jako norma. Ale powinniśmy tam starać się dostać nie ze względu na punkty rankingowe, tylko dlatego, że chcemy być lepszym klubem. Nie da się tego zrobić bez pieniędzy – a pieniądze w LM są bez porównania większe niż w LK. I lepsi gracze inaczej patrzą na Lecha. Będąc lepszym klubem możemy zrobić większą karierę i więcej punktów także w innych sezonach w LE czy LK. Poza tym inne kluby ligowe mają bogatych właścicieli i kiedyś taki Widzew, Pogoń czy nawet szmatex się ogarnie – LM to szansa zbudowania konkretnej przewagi. A przynajmniej tego, żeby nas później dogonili. Bo jak nas dogonią to i o LK może być ciężko. I popracowaliśmy na ranking a frukty zgarną inni, bo dojedziemy do tego 10 miejsca w Europie w rankingu krajowym. Tak, wiem, że Boguś Koralik już odjeżdżał lidze i za daleko nie odjechał. Dlatego trzeba tym mądrze zarządzać. Tegorocznego sezonu w LK nie zapamiętamy na zbyt długo. Ale przypomnę występy koszykarzy Lecha w czymś w stylu LM – był to rok 1990. Lech awansował dość szczęśliwie, potem w czternastu meczach dostał czternaście razy w trąbę, w tym 73-120 u siebie z Jugoplastiką Split z Kukocem i Radją. Wielu pamięta te mecze do dzisiaj. I nie wspomina ich jakoś traumatycznie. Teraz oczywiście też jest ryzyko jakiegoś 0-7 z Barceloną. Ale do podniesienia z murawy jest naprawdę dużo.”
—
Autor wpisu: Discovery do newsa: Media: Luis Palma myśli o powrocie do Szkocji
– „Coś mi tu nie pasuje i się nie zgadza. Od samego początku byłem /chyba zresztą większość z Nas była/ fanem Luisa Palmy. Przecież ten człowiek ab ovo w Lechu jak wchodził na boisko to robił taką różnicę, że człowiek przecierając oczy z niedowierzania patrzył na niego z taką fascynacją, takim oczarowaniem i aplauzem. Człowiek patrzył tylko na zegar, żeby dana połowa się jeszcze nie skończyła licząc, że Luis coś jeszcze nietuzinkowego zagra. Tego piłkarza w każdym meczu było pełno; Jego determinacja, waleczność, zadziorność i doskakiwanie do przeciwnika już na połowie rywala, cofanie się na Naszą połowę by przerwać atak pozycyjny tudzież kontrę po czym wspomóc obrońców by za chwilę lecieć skrzydłem i napędzić akcję Lecha, zrobić asystę tudzież oddać strzał zza pola karnego w samo okienko, a następnie zdobyć gola..Człowiek widząc takiego piłkarza przez ¾ rundy jesienniej w takiej formie, w takiej determinacji miał prawo się zakochać w tym piłkarzu. Lech takiego piłkarza potrzebował, ponieważ nie było dotąd takiego gracza o takich predyspozycjach i o takich inklinacjach.
Każdy z Nas od paru miesięcy zadaje sobie jedno pytanie: „I co się stało, że się zesr.ło?” Przyczyn może być tutaj kilka.
Jak dobrze widzieliśmy ten piłkarz swoją grą i formą /która i tak nie była najwyższa w jego życiu – bo przecież przyszedł się „odbudować”/ to nie tylko przerastał Naszych piłkarzy ale również Ekstraklasę. Czy czasem Palma widząc to wszystko, że tylko on tak się stara, on wybiega ponad schematy i standardy, a reszta odstaje – nie stracił motywacji i chęci wiedząc, że on sam nie wygra meczu? Przecież sam bym się zirytował..Nie miał nikt z Nas podobnej sytuacji w życiu, nie tylko w sporcie ale i w życiu, nawet w pracy, że staracie się, robicie ponad stan, efekty widać gołym okiem ale niestety reszta odstaje bo ma mniejsze umiejętności lub im się zwyczajnie nie chce?
Mało tego, ten piłkarz przyszedł na wypożyczenie by nie tylko zagrać w europejskich pucharach ale liczył na zagranie w LM, a nie w LK! Ten człowiek sufit ma o wiele wyżej niż wielu piłkarzy obecnie grających w Lechu.
Dodatkowo widząc i słysząc, że Lech nie wykupi go za taką kwotę to może skrzydła mu opadły.. Co więcej i chyba jedną z ważnych jak nie najważniejszych rzeczy NF od samego początku nie ma i nie miał skompletowanej kadry. Nie przypominam sobie by miał wszystkich piłkarzy w jakimś okienku zdrowych, nie leczących kontuzji do dyspozycji. Jak sobie przypomnimy to Niels na początku grał Pereirą na jednym skrzydle, a na drugim grał Szymczak na wymianę z Fabemą! Co to w ogóle za ogóry! Później dopiero przyszedł Bengston, Palma z Rodriqezem i Oumą oraz Tofikiem /gdzie musieli się wpasować w Lecha/ natomiast Ali, Walemark i Murawski byli kontuzjowani. To kim mieliśmy grać?! Dodatkowo mało kto był w formie, a na obronie bezczelnie hasał sobie Skrzypczak z Gurgulem, którzy na przemian prześcigali się kto z nich będzie Największą Safandułą. Lekką ręką oddano Salamona wiedząc lub nie jakie braki są w obronie. Wygrał Skrzypczak i nikt go już nie przebije. Zwalił tyle meczów, że obecni piłkarze mozolnie muszą odrabiać straty, a gdyby nie on to teraz byśmy mieli co najmniej 10pkt. przewagi nad Jagą i nie przejmowali się, nie dywagowali kto zdobędzie tytuł tylko zastanawiali się nad fetą i okolicznościowymi gadżetami z okazji 10 MP! Taka jest prawda. No i jeszcze wracając do Palmy już abstrahując od tego jaka jest przyczyna jego obniżenia formy, no bo przecież każdy widział jak gra i że ma papiery, taki żelazny list do grania!
To jak to się ma do tego, że z jednej strony włodarze Lecha pytani jesienią o wykup Palmy szyderczo, z taką drwiną i nonszalancją odpowiadają, że musi jeszcze więcej pokazać, strzelić więcej goli by ich przekonać, a na wiosnę to powtórzyć by za kilka chwil w tym samym wywiadzie sobie zaprzeczyć i robić pod górkę, że „najlepiej jakby Palma przestał strzelać to wtedy może coś się uda zejść z ceny”! No proszę Was – gramy o MP, byliśmy wtedy jeszcze w PP i w LK, a Klimczak takie farmazony oficjalnie klepie? To albo piłkarz gra dwie równe rundy i udowadnia, że jest warty tych 4 mln.euro, pomaga nam zdobyć w MP, PP i LK gdzie pieniądze na pewno by się znalazły – nawet bez tych sukcesów w ww. rozgrywkach albo dziękujemy temu Panu, a tutaj jakieś podchody, jakaś gra podjazdowa by zmylić Celtic czy samego zainteresowanego jak i Nas kibiców? Z drugiej strony jeśli Palma zabiega o ponowną szansę w Celticu to chyba powinien się bardziej postarać z formą, bo przy obecnej to chyba Bruk Bet lub Widzew by chciał, żeby ewentualnie pomógł im w utrzymaniu co i tak nie było by pewne.
Być może jest już dawno po słowie i ma obiecane z obecnym trenerem Celticu, „weź tu Luis nie pokazuj swoich możliwości w Lechu, żeby Cię czasem nie wykupili, a ja obiecuję, że za mojej kadencji będziesz miał plac i będziemy grali w LM”! No to w takim układzie to Palma by się zachował mało profesjonalnie..
Byłem i jestem bardzo zwolennikiem Palmy tylko obecnie jestem bardzo zatroskany i zafrasowany jego formą jak i postawą. Wszystko niebawem się rozstrzygnie. Nawet gdyby nie miał grać u Nas w nowym sezonie to niech się postara i wykrzesa trochę motywacji i pomoże zdobyć MP. Wtedy wiele drzwi będzie szeroko otwartych…i tylko od Zarządu będzie zależeć jak to wykorzystają! W przypadku zdobycia MP, najważniejsze będzie utrzymanie tak szerokiej kadry, co będzie się wiązać z przedłużeniem kontraktów kilku kluczowym zawodnikom. MP właśnie powinno je ułatwić jak i zakontraktowanie nowych, równie dobrych piłkarzy. Po ewentualnym MP piłkarze, Zarząd włącznie z trenerem powinni usiąść i szczerze porozmawiać czy chcą dalej trenować z obecnym trenerem czy formuła już się wyczerpała. Nie będę miał pretensji jak NF odejdzie, a Palma nie zostanie wykupiony i nie zostanie na dłużej. Będę im wdzięczny i dumny, że byli, grali w Lechu i dołożyli nie cegiełkę ale konkretne fundamenty do 10 MP.”
—
Autor wpisu: Janczar do newsa: Ma chłodno: Jeden front, jeden cel
– „W zeszłym sezonie słyszałem ze pomimo ze graliśmy tylko na jednym froncie zespół ma siły na jakieś 60 minut i to można było zaobserwować na boisku. W tej chwili graliśmy na 3 frontach i nasza ekipa nie wygląda źle kondycyjnie. Usłyszałem za to że teraz mamy pary na 70-75 minut intensywnej gry i to by się zgadzało. Czyli według mnie progres jest. Dążymy do tego aby grać intensywnie. Kontuzje wzięły się z tego że zawodnicy których mamy nie są przygotowani na takie obciążenia i o tym jeszcze parę miesięcy temu wszyscy tu pisali. Walemark gdyby nie był taki szklany to by do nas nie trafił tylko grał w Holandii. Milić młodszy nie jest a za kadencji Broma pisaliście że Antonio nie jest zawodnikiem do grania co 3 dni bo nie wyrabia zdrowotnie. Dlatego był ściągnięty Douglas i teraz Skrzypczak. Okazało się że jeden po fajnym pół roku zaczął łapać kontuzje i nie wrócił już do dobrej dyspozycji a Mateusz po powrocie do Lecha nie daje takiej jakości jakiej oczekiwano.
Cały czas piszemy że trener na lata jest potrzebny Lechowi piszemy o Karabachu i Bodo, ale jak przychodzi co do czego to nagle Niels jest zły. Przecież nic nie stanie się w pięć minut. Jesteśmy ograniczeni finansowo i tego nie zmienimy no chyba że ktoś z czytających jest kasiasty i stać go na wykupienie Lecha od Rutkowskich, a następnie wpompowanie sporej ilości pieniędzy. Tylko to chyba jednak nie tak działa bo to trzeba jeszcze dobrze wydać środki i sklecić w miarę dobrze rozumiejący się zespół ludzi. Jak dla mnie idziemy powoli do przodu oby na następny okres przygotowawczy wszyscy zawodnicy byli zdrowi. Do tego skład będzie wzmocniony o nominalną „6” i z dwóch stoperów. Szczerze nie widzę tego żeby Douglas wrócił do optymalnej formy natomiast zastanawia mnie to czy nie dało by się Skrzypczaka przestawić wyżej właśnie jako „6” może gdyby miał za sobą gracza pewnego jak Milić grał by pewniej a jego błędy nie były by tak katastrofalne. Dodatkowo pomysł z powrotem Kownackiego wydaje się całkiem dobry. Zawodnik mogący grać na skrzydle, „10” lub „9” w naszej sytuacji niewątpliwie byłby atutem. Ishak jak wszyscy wiedzą i piszą młodszy nie jest, a Agnego nie daje na razie jakości z przodu Dawid mógłby ze spokojem mógłby grać w parze z Iworyjczykiem bo nie ma opcji na razie żeby go odpalać nikt tak łatwo nie przyzna się do przepalenia 2,5 bańki. Zatem będziemy skazani żeby go oglądać w przyszłym sezonie i oby chłopak strzelił jeszcze kilka bramek i znajdzie się na niego jakiś chętny. A może się rozkręci i jeszcze będziemy za nim tęsknić ”
—
Autor wpisu: Kibic71 do newsa: Na chłodno: Jeden front, jeden cel
– „Czasami takie chwile na zadumę są bardzo potrzebne. Lechowi pozostało do końca sezonu osiem spotkań. W sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy — kiedy właściwie wszystko jest w nogach naszych piłkarzy — należy się tylko cieszyć.
Radość jest odczuciem intensywnym, spontanicznym, ale krótkotrwałym. Po niej następuje oczekiwanie na kolejną, głębszą, intensywniejszą radość, czyli większe sukcesy. Zdobycie mistrzostwa nie zamknie osiągniętej radości, a właściwie rozpocznie dalsze oczekiwania. Osiągnięcie sukcesu w sporcie to praca wielu ludzi. Zakładając, że władze klubu mają swoją organizację i systemy, które decydują o wielu czynnikach, chciałbym skupić się na trenerze i zawodnikach.
Niels Frederiksen nie jest zbyt doświadczonym trenerem, ani takim, który ma na swoim koncie znaczące sukcesy. Początki kariery w Esbjerg fB, następnie dłuższy okres pracy jako selekcjoner reprezentacji U-21, po czym przeniósł się do Brøndby IF (2019–2022), gdzie pracował do momentu przejścia do Lecha. Mój wniosek jest taki, że aby osiągnąć znaczący progres, Lech musi pozyskać bardziej doświadczonego trenera — z wizją i ambicjami na miarę naszych oczekiwań. Niels Frederiksen nie daje takiej gwarancji. Przeczytałem, że zwolnienie trenera po zdobyciu mistrzostwa Polski byłoby głupie. A czy nie byłoby głupio, gdyby Lech w przyszłym sezonie przegrał większość oczekiwań władz klubu i kibiców? Nieprzedłużenie kontraktu może być obowiązkiem, bo każdy rok bez progresu to powolne cofanie się i stagnacja. W biznesie liczy się efektywność, a nie sentymenty — nawet te najszczytniejsze.
Zawodnicy — to trudniejszy temat, ale należy zaznaczyć, że oczekują godnej zapłaty, która wiąże się również z sukcesami i efektywnością. Budowanie drużyny to zazwyczaj długotrwały proces. Podam przykład FK Bodø/Glimt, którego Lech przeskoczył w Lidze Konferencji w sezonie 2022/2023, wygrywając w Poznaniu 1:0. Dziś Bodø to klub prowadzony przez trenera Kjetila Knutsena od 2018 roku, a wartość rynkowa zawodników przekracza 60 mln euro.
Czy Lech poszedł również do przodu? Czy może się cofnął? W porównaniu do Bodø można powiedzieć, że cofnął się kilkukrotnie. Wartość, a co za tym idzie umiejętności zawodników, to klucz do sukcesu. W Polsce, gdy zawodnik zacznie trochę lepiej grać, natychmiast zostaje sprzedany do lepszej ligi. Dzieje się to systematycznie i skutecznie. Jest to świadectwem, że nasza liga jest po prostu uboga — zarówno finansowo, jak i sportowo. Uboga oczywiście w kontekście gry na europejskich salonach. W Polsce natomiast pompujemy wartość i rangę Ekstraklasy bez większych oporów. Władze Lecha będą miały bardzo duży problem zarówno z zatrzymaniem, jak i pozyskaniem zawodników na kolejny sezon. Chciałbym się tu wypowiedzieć szerzej, ale kontrakty to splot wielu czynników, a bez wiedzy o finansach i oczekiwaniach zawodników oraz klubu byłaby to czysta spekulacja.
Jeśli mam napisać coś rzeczowego, to przede wszystkim trener powinien się w pierwszej kolejności na ten temat wypowiedzieć. Tylko czy mamy trenera na nowy sezon? Czy tak powinno budować się klub nastawiony na sukces? A może buduje się go na zasadzie „jakoś to będzie”? Władze klubu wiedzą, że należy inwestować. Wiedzą to bardzo dobrze. Mamy jednak odpowiedź — po prostu jeszcze nas na więcej nie stać i basta.
Pisanie, że mamy szansę w rankingach, że będziemy rozstawieni w eliminacjach, to tylko zaciemnianie rzeczywistości. Jeśli Lech zastanawia się nad transferem za około 4–5 mln euro Palmy czy innego porównywalnego zawodnika, to świadczy o naszej słabości finansowej, a co za tym idzie — małej konkurencyjności i ograniczonych możliwościach. Wiem, że jako cała liga dużo zrobiliśmy i dużo robimy dla jej rozwoju. Wiem, że to proces. Ale na dziś jesteśmy dopiero na jego początku i nie ma gwarancji, że kiedykolwiek dobrniemy do celu. Wielu celu nie osiąga nigdy, ale walka o jego osiągnięcie jest celem samym w sobie — jak gonienie przysłowiowego króliczka.”
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
The post Top 10 (26.03-01.04) first appeared on KKSLECH.com.
