5 szybkich wniosków: KuPS – Lech 0:2
Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizą gry konkretnego zawodnika czy dogrywką, prezentujemy pięć szybkich i pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny Kolejorza, poszczególnych piłkarzy czy obecnej sytuacji zespołu.
GOL I KONIEC DWUMECZU?
—
Trener Niels Frederiksen przeprowadził dziś kilka zmian rotując przede wszystkim w drugiej linii. Z kolei Miika Nuutinen sklecił jakoś wyjściową jedenastkę i miał problem z rezerwowymi zabierając tylko 5 zmienników (juniorów), w tym 4 piłkarzy z pola (żadnego z nich nie wpuścił z ławki). Od pierwszej minuty obie drużyny chciały grać w piłkę, mieć w tym elemencie przewagę i jednocześnie próbowały szybko przyzwyczaić się do mroźnej aury czy dobrze wyglądającej sztucznej murawy. Lechici szybko, bo już w 2 minucie oddali celny strzał, w 9 minucie zaskoczyli KuPS rzutem rożnym umiejąc wtedy skorzystać z zamieszania w polu karnym. W 13 minucie stało się coś, co zapowiadało koniec emocji w tym dwumeczu. Powodem była oczywiście bezpośrednia czerwona kartka dla Lutumby, który uderzył w twarz Antoniego Kozubala musząc opuścić boisko. Wynik 0:1 i gra w 10 od 14 minuty? Coś takiego znacząco zwiększyło szanse Lecha Poznań na awans.
BRAMKA ROBIĄCA APETYT
—
Lech Poznań od 15 minuty starał się kontrolować mecz i nie forsował tempa, co mogło nie podobać się kibicom liczącym zapewne na większą dominację ze strony poznaniaków. Po 30 minutach posiadanie piłki było wyrównane (po 50%), od czasu do czasu Lech stwarzał sytuacje, czasem oddawał strzały i nie wpuszczał zawodników KuPS we własne pole karne, którego ataki kończyły się głównie na około 20 metrze. Rywal z przodu był słaby, z tyłu był za to niezorganizowany, obrona grała za wysoko, dlatego każda akcja mogła przynieść gola i to mimo nieźle dysponowanego Kredla. W końcu w 41 minucie nasza drużyna wreszcie przyspieszyła grę, poklepała w środkowej strefie, po wymianie paru podań wypuszczony na dobrą pozycję został Taofeek Ismaheel, który mocnym i precyzyjnym strzałem pokonał Austriaka zdobywając gola w ważnym momencie. Bramka na 2:0 zdobyta krótko przed przerwą zrobiła wszystkim apetyt na więcej goli po zmianie stron.
KIEDY W KOŃCU TRAFIĄ?
—
W drugiej połowie KuPS Kuopio był już wyłącznie w defensywie, co wynikało przede wszystkim z taktyki Lecha Poznań. Po zmianie stron nie było już wyrównanego posiadania piłki, w meczu dominował Lech, który potrafił zamknąć Finów na 30 metrze przed bramką Austriaka. Poznaniacy na różne sposoby starali się mu zagrozić bijąc m.in. stałe fragmenty gry, oddając strzały z daleka czy wrzucając piłki w pole karne (zauważalnie czynił to głównie Luis Palma). Wszyscy kibice Kolejorza oglądający drugą część mogli sobie zadawać pytanie, kiedy Lech w końcu trafi? Kto strzeli tego upragnionego gola na 3:0 a po nim na 4:0? Po zmianie stron przewaga poznaniaków była już miażdżąca, KuPS rzadko gościł na naszej połowie, wyszedł tylko z jedną kontrą szybko skasowaną przez Wojciecha Mońkę i Joela Pereirę. Rywal przez 90 minut był tłem, oddał 1 strzał, Lech wykonał łącznie 28 uderzeń, w tym 12 celnych mając współczynnik xG przekraczający 3,00.
JEST AWANS, JEST TEŻ NIEDOSYT
—
Wynik meczu nie odzwierciedla tego, co działo się na murawie. Lech Poznań wygrał za nisko, ale można go usprawiedliwiać grą w arktycznej aurze, w niecodziennych warunkach atmosferycznych oraz na sztucznej trawie, która przecież sprzyjała ekipie KuPS będąc jej największym atutem. W rewanżu Lechowi Poznań nic już nie grozi, ponieważ ten mecz był najlepszym dowodem na jakość Finów rozmontowanych tej zimy i pokazał wszystkie ich problemy. Trener Miika Nuutinen jakoś złożył wyjściową jedenastkę, ławki rezerwowych już nie dał rady sklecić. Dziś rano KuPS zgłosił do Ligi Konferencji paru juniorów-wychowanków, by miał kto na niej siedzieć, wszyscy byli za słabi, dlatego szkoleniowiec żółto-czarnych nie przeprowadził żadnych zmian. Lech Poznań zanotował dziś dobry wynik, po którym jest niedosyt, gdyż po przerwie powinien trafić chociaż raz. Szkoda, ale i tak jest dobrze. KuPS Kuopio został bez skrzydłowego, nie ma ławki, może pocieszać się jedynie powrotem za tydzień lewego obrońcy Antwiego, który zapewne przerzuci Armaha na prawą stronę i przesunie wyżej Puukko mogącego grać na prawej pomocy.
PORA NA INNE WYZWANIA
—
Rewanż Lecha Poznań z KuPS Kuopio zapowiada się na dużo prostszy mecz. Inna temperatura, normalna murawa, do tego KuPS już nie będzie się bronił, tylko mimo słabej jakości zaatakuje poznaniaków, którzy będą mogli więcej grać z kontry, stosować fazy przejściowe i nie będą musieli przebijać muru. Finowie nie zrezygnują z grania w piłkę, nie zagrają jak wiele drużyn z Ekstraklasy, dlatego ułatwią nam atakowanie. Rewanż 26 lutego nie zapowiada się ciężko, o wiele trudniej będzie w Kielcach czy z Rakowem, który od lat ma patent na Lecha i 26 lutego nie będzie rywalizował mając przed przyjazdem do Poznania spokojny mikrocykl treningowy. Maraton gier co 3-4 dni dopiero się rozkręca, na dziś jest dobrze, bowiem Lech Poznań ma serię 3 kolejnych zwycięstw bez straty bramki musząc jednak oddzielić sparingową rywalizację z KuPS Kuopio od bardziej poważnych rywalizacji z Koroną, Rakowem oraz Górnikiem w Pucharze Polski za niespełna 2 tygodnie. Już za 3 dni czeka nas zupełnie inne wyzwanie, mecz z dużo bardziej zdeterminowanym rywalem umiejącym na dodatek lepiej grać w piłkę, niż Finowie budujący nowy skład na kwietniowy start rozgrywek ligowych.
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
The post 5 szybkich wniosków: KuPS – Lech 0:2 first appeared on KKSLECH.com.
