Od ubiegłej soboty nic ze starego porządku politycznego, wprowadzonego w latach 60. i 70., kiedy komunizm podbijał świat, nie będzie takie same. Dawne lewicowe reżimy jak Kuba, Angola, Mozambik dogorywają, Wenezuela stanęła u progu nowego otwarcia. Był to rodzaj „sting operation”, „operacji specjalnej”, chirurgicznie precyzyjnej. 25 portów Morza Karaibskiego, 150 samolotów, 10 okrętów z marines, reflektory skierowane na narkobiznes. I tak to się przez kilka dni bujało. Nagle świat obiegł news: prezydent Wenezueli Nicolas Maduro wraz z małżonką Cilią Flores porwany, znajduje się na okręcie „Iwo Jima”, kierującym się w stronę Nowego Jorku. Dziś oboje przetrzymywani są w nowojorskim więzieniu federalnym, gdzie zresztą przebywał Jeffrey Epstein, oskarżeni m.in. o narko-terroryzm.