Paweł LisickiOd kilku tygodni, od czasu, kiedy to tygodnik „W Sieci” opublikował tajemnicze zdjęcie uśmiechniętych Donalda Tuska i Władimira Putina, zrobione kilka godzin po katastrofie smoleńskiej, wszyscy zadawali sobie pytanie, co tak naprawdę ono znaczy. Tygodnikowi „Do Rzeczy” udało się dotrzeć do całej sekwencji fotografii. Wbrew sugestiom rzecznika rządu Pawła Grasia widać, że zdjęcie było autentyczne i prawdziwa była przedstawiona na nim scena. Jednak to niejedyna nauka, którą można wyciągnąć z całej historii.Rzecz pierwsza. Ujawnienie zdjęcia i towarzysząca dyskusja pokazały niezwykłą łatwość formułowania radykalnych oskarżeń przez zwolenników teorii o zamachu. Pewnie najbardziej...