Prezydent Komorowski odmówił uczestnictwa w przygotowywanej na 15 maja skromnej uroczystości uhonorowania go tytułem „Człowieka roku Gazety Wyborczej”. Zasugerował termin późniejszy. Informując o tym smutnym fakcie, p.o. Michnika Jarosław Kurski nazwał decyzje prezydenta zaskakującą i nieprzewidzianą. Widać, że redaktor Kurski nie rozumie przyczyny, dla której prezydent zachowuje się tak skromnie. Można nawet domniemywać, że i on, i inni członkowie redakcji nabrali wobec prezydenta pewnej urazy, i, nie bójmy się powiedzieć, nieartykułowanej może wprost, ale zauważalnej urazy. A co to, to nasz „Człowiek Roku” – to jakiś obciach? Wstydzi się pan prezydent nagrody? Ktoś mu naopowiadał, że mu to w...