Wykryte w ostatnich dniach uszkodzenie gazociągu Nord Stream, łączącego Rosję z Niemcami, stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo kluczowej infrastruktury energetycznej w Europie. Przedstawiciele PiS zapewniają, że Polska wdraża plan ochrony krajowych instalacji. Według ekspertów sytuacja jest niepokojąca, bo za wyciekiem gazu z podmorskich rurociągów stoją najpewniej Rosjanie. — To jest nowy element w ich taktyce, który trzeba traktować jako specyficzny sygnał Rosji dla Europy: skoro jesteśmy gotowi niszczyć własną infrastrukturę, to równie dobrze tego typu akty dywersji mogą dotknąć infrastrukturę na terenie państw nam nieprzyjaznych, a do takich należą kraje UE — twierdzi Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich.