83 lata temu, 31 sierpnia 1939 roku w Gliwicach, Niemcy przeprowadzili prowokację, która stała się preludium do wybuchu światowego konfliktu. Przyćmiona na długie lata. Najpierw przez samą wojnę. Ze względu na jej marny efekt spowodowany błędami w planowaniu, nie przebiła się do powszechnej świadomości. Po zakończeniu wojny, gdy prawda wyszła na jaw, kolejny raz nie udało się opowiedzieć o tych zdarzeniach w sposób, który spowodowałby, że o gliwickiej radiostacji i pierwszej ofierze niemieckiej napaści na Polskę, usłyszałby cały naród. Tym razem na przeszkodzie stanęła komunistyczna propaganda, dla której najważniejszym symbolem stały się strzały w kierunku Westerplatte ze szkolnego pancernika Schleswig - Holstein. W ten sposób przez całe lata pomijano bombardowanie Wielunia i niemieckie prowokacje na Górnym Śląsku.