I liga M: Goście wygrali długi mecz w Spale
Zawodnicy SMS-u PZPS Spała w spotkaniu z MCKiS-em Jaworzno dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale ostatecznie musieli zejść z boiska pokonani. W tie-breaku długo prowadzili dwoma punktami, ale po zmianie stron zawiodło ich przyjęcie, co od razu przełożyło się na brak kończącego ataku i wykorzystywanie kontr przez gości. Urwanie punktu ekipie prowadzonej przez Mariusza Sygułę należy uznać jednak za niespodziankę, gdyż mało kto dawał im szansę przed rozpoczęciem tego pojedynku.
Po przestrzelonym ataku Kamila Dębskiego gospodarze objęli dwupunktowe prowadzenie, ale nie cieszyli się z niego długo, gdyż dali się zablokować Konradowi Stajerowi. Zawodnik ten kilka akcji później także nadział się na blok, co spowodowało, że ekipa ze Spały ponownie miała dwa ,,oczka” więcej. Po raz kolejny ekipa Marka Skrobota nie potrafiła utrzymać tej przewagi i po bloku Macieja Polańskiego zrobiło się po 10. Element ten odgrywał duże znaczenie w tym spotkaniu, gdyż to właśnie dzięki niemu drużyny niwelowały, bądź wypracowywały sobie przewagę. Kiedy Karol Borończyk nie trafił w boisko, a Przemysław Kupka wykorzystał kontratak zrobiło się 17:14, a po asie serwisowym Jakuba Durskiego – nawet 18:14. Przyjezdni nie zamierzali jednak tak łatwo oddać tą partię i po bloku Stajera nawiązali kontakt punktowy (23:22). Pomyłka w ataku Michała Gierżota sprawiła, że na tablicy wyników było po 24. Dwie ostatnie akcje należały jednak do ekipy SMS-u PZPS, a dokładnie do Kupki, którego dwa dobre zagrania zakończyły premierową odsłonę spotkania wynikiem 26:24.
Atak w siatkę Dominika Kramczyńskiego oraz dotknięcie siatki przez Jakuba Czerwińskiego sprawiły, że już na początku seta miejscowi musieli gonić swoich rywali. Po dobrej poprzedniej partii w obu szeregach zaczęły pojawiać się błędy własne i to one w dużej mierze decydowały o wyniku. Wykorzystana kontra przez Bartosza Kowalczyka zwiększyła przewagę do czterech ,,oczek”, która utrzymywała się przez dłuższy czas. Goście wyraźnie poprawili się w elemencie zagrywki, co od razu przekładało się na wynik. Kiedy asa serwisowego posłał Konrad Stajer było 12:17 i wszystko wskazywało na to, że siatkarze MCKiS kontrolują przebieg tej części meczu. Wprawdzie na krótką chwile utknęli przy zagrywce Czerwińskiego, dzięki czemu gospodarze zmniejszyli część strat (16:18), ale Kamil Dębski w końcu trafił i zrobili przejście. Kropkę nad ,,i” postawił uderzeniem ze środka Stajer, co sprawiło, że podopieczni Mariusza Syguły wyrównali stan rywalizacji.
Dwa ataki Przemyslawa Kupki otworzyły trzecią część spotkania. Siatkarze z Jaworzna szybko doprowadzili do wyrównania, kiedy ze środka siatki trafił Konrad Stajer. Gra w tym fragmencie była toczona punkt za punkt i dopiero autowy atak Michała Gierżota sprawił, że na pierwsze prowadzenie w tym secie wyszli goście. Szybko je stracili, gdyż najpierw skuteczny blok ustawił Jakub Czerwiński, a chwilę później nie pomylił się Adrian Markiewicz (15:13). As serwisowy w wykonaniu Macieja Polańskiego miał być zapowiedzią emocjonującej końcówki (17:17). W niej Przemysław Kupka zerwał swój atak, ale analogiczny błąd popełnił Jakub Grzegolec, co sprawiało, że wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Losy tego seta rozstrzygnął wprowadzony na zagrywkę Mateusz Borkowski, który popisał się dwoma asami serwisowymi (23:20). Zakończył go atak ze skrzydła Kupki, dzięki czemu miejscowi mogli się cieszyć z prowadzenia 2:1.
Podrażniony tym przegranym setem zespół MCKiS szybko uciekł swoim rywalom na trzy punkty. Siatkarze ze Spały zmniejszyli straty po zagraniu Dominika Kramczyńskiego, ale do remisu doprowadzili dopiero po bloku Adriana Markiewicza (10:10). Kiedy w kolejnej akcji trafił Przemysław Kupka trener Syguła poprosił o przerwę, która przyniosła spodziewany efekt. Po niej jego podopieczni zapunktowali trzykrotnie i znowu drużyna prowadząca zmieniła się. Ciężar gry wziął na siebie Kupka, ale nie miał on wsparcia swoich kolegów, co sprawiło, że goście stopniowo powiększali swoją przewagę. Po dwóch blokach Konrada Stajera i kolejnym ,,pudle” tym razem Dawida Dulskiego zrobiło się 14:19 i wszystko wskazywało, że zwycięzcę tego meczu wyłoni tie-break. Fatalna seria gospodarzy trwała w najlepsze i przerwał ją dopiero Kramczyński (15:21). Ostatecznie zawodnicy SMS-u PZPS zdołali uzbierać tylko 19 ,,oczek” i o wszystkim miała zadecydować piąta partia.
W nią lepiej weszli przyjezdni, którzy po bloku Macieja Polańskiego prowadzili 2:0. Cztery kolejne akcje jednak przegrali, głównie za sprawą własnych błędów i sytuacja odwróciła się. Przy zmianie stron po zagraniu Przemysława Kupki ,,oczko” więcej miała jego drużyna, a kiedy tuż po niej pomylił się Bartosz Kowalczyk nawet dwa. Efektowna ,,czapa” w wykonaniu Polańskiego zniwelowała je i w dalszym ciągu nie było wiadomo, kto wygra to spotkanie (9:9). Brak dokładnego przyjęcia w drużynie Skrobota zadecydował o braku ich kończącego ataku i wypracowaniu sobie przewagi przez graczy z Jaworzna (10:13). Różnicy tej nie udało się już odrobić i po uderzeniu Polańskiego przyjezdni wyjechali ze Spały ze zwycięstwem.
MVP: Konrad Stajer
SMS PZPS I Spała – MCKiS Jaworzno 2:3
(26:24, 21:25, 25:22, 19:25, 11:15)
Składy zespołów:
SMS: Kupka (21), Kramczyński (10), Czerwiński (10), Durski (3), Markiewicz (8), Gierżot (15), Dereń (libero) oraz Borkowski (3), Dulski (1), Gniecki, Klat
MCKiS: Stajer (15), Borończyk (5), Dębski (14), Polański (13), Pizuński (7), Magnuszewski (5), Zieliński (libero) oraz Błasiak, Grzegolec (8), Wojtaszkiewicz, Żeliński (1), Kowalczyk (15), Pietras, Ledwoń (libero)
Zobacz również:
Wyniki i tabela Krispol 1. Ligi
Artykuł I liga M: Goście wygrali długi mecz w Spale opublikowany na Strefa Siatkówki - Mocny Serwis.
