Artur Udrys: Chciałem zrobić nawet za dużo
Artur Udrys po długiej kontuzji w końcu wybiegł na parkiet w barwach Vervy Warszawa. Trzeba przyznać, że był to debiut niezwykle udany, bo Białorusin od razu został MVP meczu i to w rozgrywkach Ligi Mistrzów,
Stołeczni siatkarze pokonali w pierwszym meczu grupowym Tours VB. Po pierwszym secie można się było spodziewać gładkiej przeprawy polskiej drużyny, ale w dwóch kolejnych warszawianie musieli włożyć w grę znacznie więcej wysiłku. Ostatecznie, między innymi dzięki właśnie atakom Udrysa, zwyciężyli w trzech setach.
Białorusin zanotował 78 procenty skuteczności w ataku, a jak sam przyznał, musiał się jeszcze hamować i oszczędzać, żeby nie pojawiła się kolejna kontuzja. – Chciałem zrobić nawet za dużo, musiałem się powstrzymywać, by nie przesadzić z obciążeniem, by nie pojawił się kolejny uraz. To taka słowiańska dusza odezwała się we mnie, że chciałem wszystko od razu. Czuję się zupełnie dobrze i w czasie gry przestałem myśleć o wyleczonej kontuzji. Tylko czasami musiałem odpuścić, by nie przeholować.
Atakujący Vervy zdaje sobie sprawę, że nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji i potrzebuje jeszcze czasu, aby się ostatecznie zgrać z rozgrywającym, ale ocenia swój stan bardzo dobrze i przekonuje, że jest gotowy do gry w pełnym wymiarze. – Oczywiście, nie jestem jeszcze w pełnej formie meczowej. Ciągle pracujemy na treningach z rozgrywającym, zgrywamy się, byśmy obaj czuli się komfortowo i pewnie. Ogólnie jednak jest OK. Przed meczem z Tours odbyłem może cztery czy pięć pełnych treningów. Jestem w takiej dyspozycji, że mogę wychodzić w kolejnych meczach także w pierwszej szóstce, o ile trener Anastasi mnie w niej wystawi – powiedział po meczu Udrys.
Artykuł Artur Udrys: Chciałem zrobić nawet za dużo opublikowany na Strefa Siatkówki - Mocny Serwis.
