Środowe derby Łodzi znów będą siatkarskim świętem
– To, że w związku z derbami widzę jest tyle zaangażowania uważam za świetną rzecz – powiedział przed środowymi siatkarskimi derbami Łodzi trener ŁKS Commercecon Marek Solarewicz. – W każdym meczu, trzeba dać pot, krew i łzy – dodał opiekun Grot Budowlanych, Błażej Krzyształowicz.
Na poniedziałkowej przedmeczowej konferencji prasowej pojawili się Błażej Krzyształowicz (trener Grota Budowlani Łódź), Charlotte Leys (przyjmująca i kapitan wicemistrzyń Polski), trener ŁKS Commercecon Łódź Marek Solarewicz oraz kapitan popularnych wiewiór Izabela Kowalińska. I już tylko choćby właśnie w sali konferencyjnej łódzkiej Sport Areny dostrzec można było, jak bardzo zmieniły się dwa najlepsze obecnie kluby Ligi Siatkówki Kobiet, bo przecież Leys i Solarewicz to derbowi nowicjusze, a takich nowych postaci w obu zespołach jest przecież więcej.
– Zmierzą się dwa zespoły z tego samego miasta, więc liczę na kapitalne spotkanie. Oba zespoły będą na pewno świetnie zmotywowane – powiedziała belgijska przyjmująca Grot Budowlanych, która zapewniła, że cieszy się na derbowy pojedynek, a chociaż dużo słyszała o atmosferze tworzonej przez sympatyków ŁKS „pękać” przed fanami mistrzyń Polski nie zamierza. – Wiem, że ŁKS ma wielu kibiców, którzy głośno dopingują, ale w Turcji grałam w derbach pomiędzy Galatasaray a Fenerbahçe, więc poradzę sobie z presją – zapewniła Charlotte Leys.
Kapitan wicemistrzyń Polski dopiero pozna smak derbowej rywalizacji w Łodzi. Zna go natomiast doskonale jej obecny szkoleniowiec. – Na pewno ten mecz wywołuje więcej emocji – przyznał Błażej Krzyształowicz, ale i zapewnił, że to co najważniejsze w nowym sezonie rozegra się w kolejnych miesiącach. – W tej części rozgrywek ważne dla mnie jest to, by był to jak najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Zwykle potrzebujemy czasu i długo „wchodzimy” w sezon. Oczywiście w środę, tak jak w każdym meczu, trzeba będzie dać pot, krew i łzy – stwierdził opiekun Grot Budowlanych.
Co na to mistrzynie Polski? Tu także trwa mobilizacja. – Święto siatkówki – odpowiedziała Izabela Kowalińska na pytanie o to, czym w istocie jest ten mecz. – Każda z dziewczyn, która grała w Łodzi, zdaje sobie z tego sprawę. Osobiście bardzo się cieszę na to spotkanie. To nie jest zwykła ligowa rywalizacja, a derbową atmosferę można porównać jedynie z meczami finałowymi LSK lub Ligi Mistrzyń – powiedziała nowa kapitan „wiewiór”. Jak doświadczona atakująca czuje się w tej roli? – Na pewno to dla mnie nowość, bo dotąd udzielałam się w zaciszach szatni. Teraz do mnie należy pobudzenie zespołu. Czasami muszę więc pochwalić, a czasami zdobyć się na konstruktywną uwagę – wyjaśniła Izabela Kowalińska.
I tak jak w parze Leys-Krzyształowicz to zawodniczka będzie derbową nowicjuszką, tak z dwójki Kowalińska-Solarewicz derbowy debiut zaliczy w środę szkoleniowiec. – Widzę wokół dużą mobilizację wszystkich ludzi, a także mojego zespołu. To, że jest w tym tak dużo zaangażowania uważam za świetną rzecz. Co zaś do meczu to zauważyłem w grze dziewczyn, że coraz lepiej rozumiemy się na boisku. To ważne. Przecież ten zespół powstaje na nowo – powiedział Marek Solarewicz. Obaj szkoleniowcy nie przewidują niespodzianek w składzie. W zespole wicemistrzyń Polski zabraknie Gabi Maciągowski (czeka na certyfikat z kanadyjskiej federacji) i zmagającej się z urazem Agaty Babicz. W ŁKS Commercecon wszyscy zdrowi, a do dyspozycji trenera mistrzyń Polski będzie także borykająca się do niedawna z kontuzją Daria Szczyrba. – Jeśli będą jakieś niespodzianki ze strony trenerów to tylko w zakresie taktyki – zapowiedział Solarewicz.
Więcej w Dzienniku Łódzkim
Artykuł Środowe derby Łodzi znów będą siatkarskim świętem opublikowany na Strefa Siatkówki - Mocny Serwis.
