Rywalki Polek w ME: Belgia – żółte tygrysice łatwo się nie poddadzą
Belgijki będą czwartym rywalem drużyny prowadzonej przez Jacka Nawrockiego w fazie grupowej mistrzostw Europy. W ostatnich latach napsuły trochę krwi biało-czerwonym, więc tym razem będzie pewnie podobnie. A czy Polki ograją żółte tygrysice?
Z meczu na mecz poprzeczka dla biało-czerwonych w mistrzostwach Europy będzie szła w górę. Po potyczkach ze Słowenkami, Portugalkami i Ukrainkami przyjdzie czas na konfrontację z Belgijkami, które nie są już dziewczynkami do bicia. W oficjalnych meczach 12 razy mierzyły się z reprezentacją Polski. po raz pierwszy obie drużyny po przeciwnych stronach siatki stanęły w 1967 roku w fazie grupowej czempionatu starego Kontynentu. Wówczas lepsze okazały się biało-czerwone, które wygrały 9 starć z Belgijkami. W poprzednim roku ograły je w Lidze Narodów. W tym roku podopieczne Jacka Nawrockiego mierzyły się z tymi rywalkami już dwukrotnie. W Lidze Narodów odniosły zwycięstwo w czterech setach. Wygrały też towarzyski mecz przed kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich w ramach Pucharu Gubernatora, ale przeciwniczki nigdy tanio skóry nie sprzedały.
Belgijki już dziewięciokrotnie występowały w mistrzostwach Europy. Trzy razy były ich gospodarzem. Najlepszy w historii był dla nich rok 2013, w którym wywalczyły brązowy medal czempionatu Starego Kontynentu oraz drugie miejsce w Lidze Europejskiej, w finale której po tie-breaku musiały uznać wyższość Niemek. Mimo że w kolejnych latach nie udało im się już powtórzyć tych spektakularnych sukcesów, to ograły się na arenie międzynarodowej i w każdym meczu stanowią trudną przeszkodę dla rywalek. W tegorocznej edycji Ligi Narodów pokazały się z bardzo dobrej strony. Pokonały między innymi Turczynki, Holenderki, Rosjanki, Serbki i Japonki, co pozwoliło im zająć siódme miejsce na koniec fazy interkontynentalnej. Tak dobrze nie poszło im w kwalifikacjach olimpijskich. O ile bardzo pewnie pokonały Kenijki, o tyle żadnego seta nie ugrały w potyczkach z Holenderkami i Włoszkami, więc ostatniej szansy na wywalczenie biletów do Tokio będą musiały szukać w styczniowym turnieju kwalifikacyjnym, w którym ma zagrać także reprezentacja Polski.
Obecnie drużyna prowadzona przez Gerta van de Broeka jest mieszanką rutyny z młodością. Znajduje się w niej kilka siatkarek z polskimi korzeniami. Bez wątpienia jedną z liderek jest Kaja Grobelna, atakująca, która przez dwa sezony grała w Grot Budowlanych Łódź. W polskich rozgrywkach przez kilka sezonów występowała także Dominika Sobolska, która broniła barw między innymi Chemika Police, BKS-u Bielsko-Biała oraz MKS-u Dąbrowa Górnicza. Warto też wspomnieć o Karolinie Goliat oraz Dominice Strumiło, które również mają swoje miejsce w reprezentacji Belgii. Jej filarami są jednak zawodniczki zbierające siatkarskie szlify we włoskiej Serie A, czyli wspomniana już Grobelna, a także Freya Aelbrecht, Britt Herbots oraz Laura Heyrman. W Lidze Narodów z dobrej strony pokazały się również Marlies Janssens i Celine van Gestel. Widać więc, że w belgijskiej drużynie nie brakuje solidnych zawodniczek, które ponownie mogą namieszać w mistrzostwach Europy.
Kwalifikacje do nich wywalczyły w cuglach, nie tracąc ani jednego seta w starciach z rywalkami z Islandii, Izraela oraz Słowenii. Ich ambicje sięgają zapewne dużo wyżej. Mecz z biało-czerwonymi może być jednym z ciekawszych w fazie grupowej mistrzostw Europy, tym bardziej, że żółte tygrysice zawsze walczą do końca. A czy przełamią złą passę w potyczkach z podopiecznymi Jacka Nawrockiego? A może to Polki przed własną publicznością po raz kolejny ograją Belgijki? O tym przekonamy się 28 sierpnia.
Artykuł Rywalki Polek w ME: Belgia – żółte tygrysice łatwo się nie poddadzą opublikowany na Strefa Siatkówki - Mocny Serwis.
