Cejrowski ostro o agenturze w polskiej polityce. „Są takim czynnikiem w roztworze, który powoduje, że roztwór jest słodki albo kwaśny. To jest czynnik moskiewski”
Wojciech Cejrowski w ostrych słowach skomentował sytuację polityczną w Polsce po wyborach. Ocenił też skalę agentury w polskiej polityce. „Najwięcej agentów mamy sowieckich w Polsce. Różnych synów generałów, Millerów, Cimoszewiczów i innych.
Na antenie radia WNET Wojciech Cejrowski powiedział, że w polskiej polityce bardzo obecny jest tzw. czynnik moskiewski. Lecz podkreśla, że nie widział go w Konfederacji, lecz na listach Koalicji Europejskiej.
„Najwięcej agentów mamy sowieckich w Polsce. Różnych synów generałów, Cimoszewiczów i innych. To jest cała struktura. Nie muszą być nawet agentami na pensji, ale są takim czynnikiem w roztworze, który powoduje, że roztwór jest słodki albo kwaśny. To jest czynnik moskiewski.” – powiedział.
„Poza ewidentną agenturą, całą ubecją, która działa na emeryturze z prywatnych domów. Poza teczkami z szafy Kiszczaka. To jest ruska agentura. Najpierw trzeba powiedzieć, że nie chcemy klękać przed Moskwą, jeśli się jest taką partią jak Konfederacja” – dodał.
Popularny publicysta i podróżnik dodał, że w Polsce widoczne już jest zjawisko, które wcześniej pojawiło się w USA. Mianowicie chodzi o to, że wyborcy szukają alternatywy dla dwóch głównych partii politycznych.
„Powstają partie podrzucone przez ubecję, tak jak było z choćby z Palikotem. Ludzie szukają alternatywy, a skoro tak, to trzeba narodowi otworzyć drzwi. Aktualnie nie mają żadnej szansy pojedyncze osoby bez struktur partyjnych. Bez pieniędzy i aparatu nie powstanie taka nowa siła na zewnątrz układu politycznego. Ludzie chwytają się już czegokolwiek, dlatego takie dziwne twory jak Wiosna dostają się do Europarlamentu z wynikiem 6 proc.” – mówił.
Źródło: Radio WNET
